Bohaterowie Bitwy nad Bzurą

Wspomnienie

Z tamtych smutnych dni... Wrzesień 1939 roku w Bełchowie

Zamieszczone przez: Jan Czubatka, 14 lat temu

W dniu 1 września 1939 roku torami kolejowymi jechał parowóz z dużym dzwoniącym dzwonem. Wydawał on odgłos żałosny i przejmujący. Na odgłos ten ludzie żegnali się, niektórzy klękali, a nawet płakali. Nigdy czegoś takiego nikt nie widział ani słyszał. Wróżyło to nieszczęście, wyczuwaliśmy że na pewno będzie wojna i nastąpi bieda. Wojnę potwierdzały wcześniej widziane znaki na niebie. „Na nieboskłonie w stronę Łowicza ja i moi sąsiedzi widzieliśmy czerwone zlewające się światła tworzące ogromny krzyż” – mówi Witkowska. Zjawisko to obserwowaliśmy kilka razy. Zapanowała trwoga. Wróżyło to bowiem nieszczęście, rozlew krwi a nawet wielką wojną, o której jeszcze nie wiedzieliśmy. Już 3 września 1939 roku w niedzielę ujrzeliśmy kłębiące się dymy bombardowanych Skierniewic. Któregoś dnia przyszedł do nas sołtys A. Tartanus z nakazem, aby nasz tato Franciszek Czubatka odwiózł rannego żołnierza do szpitala w Łowiczu. Żołnierz był ranny w wyniku nalotu samolotów niemieckich na pociągi wojskowe ze sprzętem stojącym w składach na miejscowej stacji PKP. Wszyscy byliśmy zmartwieni i przerażeni tym, że tato może nie wrócić, ponieważ po tamtej stronie było słychać odgłosy wojny. Pod wieczór tato szczęśliwie powrócił z Łowicza. Dziękowaliśmy Bogu my i sąsiedzi z powrotu taty do domu. Nie pamiętam, którego dnia to było, kiedy nakazano wszystkim mieszkańcom przy torach kolejowych przesunąć się z dobytkiem pod Stachlew. Szlak kolejowy i pociągi były w tym czasie kilkakrotnie bombardowane. Leje po bombach zachowały się do roku 1980. Miejscowa ludność w dołach po bombach moczyła len do wyrobu płótna na domowych krosnach. Dzidek nasz Jakub Czubatka nie chciał opuścić domostwa. Pozostając w ukryciu, obserwował obejście. W pewnym momencie zjawiło się na podwórku kilku naszych żołnierzy. Bagnetem złamali zamknięcie drzwi i weszli do domu. Wychodząc z domu wzięli bochenek chleba, coś do niego oraz jakieś stare ubrania. Wydarzenia wojenne z dnia 12 września 1939 roku w Bełchowie znam z opowiadania innych ludzi. Od centrum wydarzeń dzieliły nas dwa kilometry i wysoki nasyp kolejowy. Widzieliśmy dymy palących się gospodarstw domowych w Bełchowie.

Źródła:
Bełchów 1939-2009. Obchody 70. rocznicy potyczki wojennej, http://www.belchow1939.republika.pl/index_pliki/Page335.htm#janina witkowska.
Autor wspomnienia:
Janina Witkowska zd. Czubatka, mieszkanka wsi Bełchów, która we wrześniu 1939 r. miała 12 lat
Data zebrania:
Bełchów, dn. 05. 01. 2009 r.
Zebrane przez:
Jan Czubatka
Zaloguj się aby dodać komentarz.