Bohaterowie Bitwy nad Bzurą

Wspomnienia

ODNALEZIENIE

Zamieszczone przez: bozena66, 11 lat temu

Moja mama utraciła ojca mając trzy lata. Pamięta tylko jak przez mgłe jak ojciec niósł ją na ręku kiedy z matką odprowadzały go do pociągu. Więcej już go nie widziała. Matka powiedziała, że zginął we wrześniu 1939 r. Żadnych informacji nie miała, nie wiedziała nawet gdzie jej ojciec został pochowany. Matka wyszła za mąż po raz drugi i nic więcej nie mówiła na temat ojca. Dzięki waszemu portalowi wiemy gdzie i którego dnia zginął i gdzie spoczywa.


odnalezienie

Zamieszczone przez: madzia, 11 lat temu
Dotyczy: ROSZAK Franciszek

Moja teściowa utraciła ojca mając rok. We wrześniu miał zakończyc służbę wojskową, niestety wybuch wojny zatrzymał go na froncie, z którego już nie powrócił. Teściowa wiedziała jedynie, że jej tato zginął we wrześniu 1939r. Żadnych informacji więcej nie miała, nie wiedziała nawet, gdzie jej ojciec został pochowany. Dzięki waszemu portalowi wiemy już, gdzie spoczywa. Dziękujemy


grob ojca

Zamieszczone przez: sikora, 12 lat temu

bylam malym dzieckiem ,kiedy moj ojciec poszedzl na wojne w 1939r.Mialam roczek nic nie pamietam,tylko to co mowili w rodzinie, ze zginal w pierwszych dniach wojny, moja matka wyszla za maz po raz drugi nic nie mowila na temat mojego ojca tylko tyle ze zginal na wojnie. Bardzo bym chciala odnalezc jego grob nazywal sie Mieczyslaw Domanski ur. 29 02 1939r. podobno byl w kawalerii, zginal na koniu, jego kolega przyniosl [jaki list] . Bardzo prosze o jakakolwiek wiadomosc...


uzupełnienie biografii

Zamieszczone przez: wandarak, 12 lat temu
Dotyczy: CUKIER Franciszek

poległy Franciszek był synem Franciszka i Marii zd Wierzbicka.Był kawalerem.


starszy ułan Stefan Rogulski

Zamieszczone przez: ollla1980, 12 lat temu
Dotyczy: ROGULSKI Stefan

wspomnienie o bracie Stefku kiedy ruszał na wojne miała 8 lat bardzo go kochała pamieta jak odjeżdzał na koniu i miał łzy w oczach bo nie wiedzial czy jeszcze ja zobaczy,i tak sie stalo ze juz nigdy wiecej sie nie zobaczyli....


„Poległym nad Bzurą”

Zamieszczone przez: jazlowiak, 13 lat temu

Ogarnęła dzisiaj zaduma mnie rzewna. Na grobach żołnierskich ... pamiątka bitewna. Bzura wolno płynie trzymając się brzegów, jak wspomnień poległych tam kiedyś szeregów. Walczyli nam dzielnie, choć bez dobrej broni, nawet Bóg na niebie łzę swoją uronił. I w mym sercu także rozpacz się rozgrywa, gdy żołnierz umiera i wojnę przegrywa. Zakrwawiona trawa – posłanie żołnierza, zbiorowe mogiły – wieczne dla nich leża. Zmęczeni, przybici stanęli przed Bogiem ... a dziś Niemie...


Porucznik Marian Walicki

Zamieszczone przez: jazlowiak, 13 lat temu
Dotyczy: WALICKI Marian

“Porucznik Marian Walicki dobył szabli i wydając komendę: "W imię panienki Jazłowieckiej, szwadron marsz, marsz!" ruszył galopem. Rozległo się ogromne "Hurra!" i ruszyliśmy początkowo galopem, a potem cwałem. Dosiadałem mojej klaczy "Zatoka". Pamiętam wielkie kartoflisko i druty wysokiego napięcia pod którymi cwałowaliśmy. Nie wyciągnąłem szabli, w ręku miałem Visa, który przymocowany był do rzemienia na szyi. Szwadron rozwinął się w linię plutonów, a potem rozsypał się sekcjami w linię ha...


Momola Jan Piotr

Zamieszczone przez: Pio16, 13 lat temu
Dotyczy: MOMOLA Jan

Jan Piotr Momola (ur. 2 sierpnia 1908 w Lubzinie-Sepnicy , zm. 18 września 1939 w Tułowicach) – porucznik piechoty Wojska Polskiego II RP. Urodził się w rodzinie chłopskiej w Lubzinie - Sepnicy. Jego rodzicami byli Piotr Momola i Marianna z Powrózków. Działalność lokalna oraz niepodległościowa Działał w Związku Strzeleckim "Strzelec" oraz Ochotniczej Straży Pożarnej w Lubzinie. Został odznaczony Brązowym Medalem Za Zasługi dla Pożarnictwa . Służba w Wojsku Polskim W listopadzie 1930 w...


Zaginione ślady rodzinne

Zamieszczone przez: zagon, 13 lat temu

Wśród wspomnień rodzinnych okresu II wojny światowej pozostała już tylko jedna biała plama. We wrześniu urodzony w Aleksandrowie Kujawskim Józef Werner (posiadał dwie córki Wiesławę i Alicję) syn Konstantego Wernera ur. 1873 r. w Aschenort (PL Popioły zniszczone w 1946 roku po rozszerzeniu poligonu toruńskiego). Józef służył prawdopodobnie w Armii Pomorze lub Poznań. Z rodzinnych przekazów wiemy, że zginął/zaginął w trakcie przebijania się jednostek przez Puszczę Kampinoską. Dzisiaj poszukujemy...


Wspomnienia kaprala Leona Cieślaka z Kampanii Wrześniowej

Zamieszczone przez: wieslaw-paluchowski, 13 lat temu

W dniu 25 marca 1939 roku na placu alarmowym 37 pułku piechoty ziemi Łęczyckiej rozległy się syreny na alarm. Żołnierze pospiesznie ubierając się wyszli z koszar w pełnej gotowości bojowej. Nikt nie przeczuwał złowieszczych syren, które zwiastowały konflikt polityczny. Żołnierze w pełnym stanie bojowym ustawili się szeregiem, po kilku minutach wyniesiono sztandar pułkowy. W głębokiej ciszy dowódcy meldowali bojowość żołnierzy. Po zdaniu raportu, dowódca pułku wyjaśnił cel alarmu. Żołnierze w nap...


Sochaczewski Wrzesień

Zamieszczone przez: Lumaj83, 14 lat temu

27. sierpnia 1939 roku otrzymałem wezwanie ze starostwa, abym zgłosił się do mjr. Borkowskiego. Ten poinformował mnie, że pobór nie obejmuje mojego rocznika i że zostałem wytypowany do obrony cywilnej. Dał mi wytyczne co do mnie należy, oraz wręczył mi biało-czerwoną opaskę. W dniu 1. września radio podało, że wojska niemieckie przekroczyły granicę Polski i że rozpoczęła się wojna. Zgłosiłem się do starostwa. Otrzymałem rozkaz bronić dworca i peronów w mieście. Do obrony dworca przydzielono 12 m...


Zbrodnia wrześniowa 1939 roku

Zamieszczone przez: Tomasz K., 14 lat temu

Wstał pogodny ranek wrześniowy. Słońce umiejscowiło swe jasne promyki w roztrzepotanych strachem sercach ludzkich, kładąc w nie ukojenie jednocześnie z ciszą, która powoli zaczęła ogarniać okolicę po nieustannym dwudniowym boju, świście kul karabinowych i pocisków artyleryjskich. Szeroko rozszerzone po niedawnym strachu źrenice ludzkie patrzały z niemym zapytaniem, a na twarzach uwydatniał się wewnętrzny spokój po już minionej strasznej chwili. Ludzie chronieni w piwnicy ob. Jeskiego w Śladowie...


Zbrodnia hitlerowska w Śladowie w relacji Stanisława Klejnowskiego

Zamieszczone przez: Tomasz K., 14 lat temu

Dzień 18-ty września, gdy do wsi Śladowa wkraczało niemieckie wojsko, kilka samolotów krążyło nad wsią i rzucało ulotki nawołujące żołnierzy polskich, ażeby się zdali do niewoli, nie grozi im żadne nieszczęście i nie stanie im się żadna krzywda. Polskich oddziałów wprawdzie już było mało i zostali już okrążeni, więc nic im nie pozostało innego, tylko się zdać, to też tak zrobili i wraz z rannymi zdało się kilkudziesięciu. Pozostało jeszcze kilkunastu nad Wisłą pod wałem wiślanym i wszyscy bronil...


Pierwsze dni wojny

Zamieszczone przez: Marcin, 14 lat temu

Siedemnastoletni Kazimierz mieszkał z rodzicami i rodzeństwem w osadzie Grzyb (obecnie wieś Gawłów, gmina Sochaczew, pow. sochaczewski). Pewnego wrześniowego dnia 1939 r. jak co dzień szedł rano doić krowy. Ten dzień różnił się jednak od innych, ponieważ po raz pierwszy pojawili się Niemcy. Było słychać strzały i wybuchy. Krowy uciekły i Kazimierz nie mógł ich znaleźć. Obawiał się, że poszły gdzieś daleko od domu lecz jak się za chwilę okazało były nieopodal. Idąc po zwierzęta usłyszał niemiecki...


Wrzesień 1939 roku we wsi Kompina w relacji Władysława Modraka

Zamieszczone przez: Fred, 14 lat temu

W czasie walk w Kompinie raz byli Polacy a raz Niemcy. Wielu rannych żołnierzy polskich skryło się w zabudowaniach i piwnicach, i oni najwięcej naniszczyli Niemców. Mieli broń i amunicję, i strzelali. U mnie w moim domu był jeden ranny żołnierz, który zastrzelił oficera niemieckiego. U sąsiada było kilku żołnierzy, którzy się bronili i strzelali. Najwięcej żołnierzy polskich zginęło na trakcie idącym z Kompiny do szosy w miejscu, gdzie jest teraz spółdzielnia. Poległych żołnierzy niemieckich...


Wrzesień 1939 roku w rejonie Kozłowa Szlacheckiego Nowego w relacji Kazimierza Kapusty (1)

Zamieszczone przez: Fred, 14 lat temu

W 1939 r. we wrześniu przebywałem cały czas, gdzie obecnie zamieszkuję i miałem możliwość obserwować rozgrywającą się bitwę. Kiedy nasi żołnierze po bitwie pod Bednarami, w Kompinie i Patokach, wycofali się zza Bzury, zajęli stanowiska w suchym rowie biegnącym od szosy warszawskiej po Kozłów Szlachecki Nowy aż do Braków. W Gągolinie Południowym, na wprost Kozłowa Nowego, znajdowały się stanowiska 37 pp. Niemcy do Kozłowa Nowego przyszli przed wieczorem 15 września od strony Kozłowa Szlache...


Na szlaku bojowym plutonu łączności 10 pułku piechoty

Zamieszczone przez: Fred, 14 lat temu

Po odbyciu czynnej służby wojskowej w 10 pp powołany zostałem wiosną 1939 r. Po przeszkoleniu rekruckim odbywałem służbę w łączności pułkowej. W marcu 1939 r. wyszliśmy z koszar na kwatery we wioskach. Najpierw do Małszyc a potem do Dzierzgowa. W lipcu 1939 r. przewieziono nas transportem kolejowym do miejscowości Gołańcz. Tam przydzielono mnie do plutonu łączności III batalionu 10 pp. Dowódcą plutonu był por. Korczak. Major Roszkowski, d-ca III batalionu, był wysokim, tęgim i postawnym mężcz...


Wrzesień 1939 roku we wsi Patoki w relacji Władysława Szczęsnego

Zamieszczone przez: Fred, 14 lat temu

Obecnie mam 66 lat. Przed wojną służyłem w wojsku, ale na wojnę nie zostałem zmobilizowany. W 1939 roku mieszkałem na samym końcu wsi Patoki, w pobliżu murowanego młyna Pana Wiśniewskiego. Nasze wojsko przyszło do Patok rano z Gągolina i na krótko zatrzymało się we wsi. Byli głodni i prosili o chleb. Ja w tym czasie miałem zarobiony chleb i wsadzałem go do pieca, kiedy nagle wybuchła strzelanina. Oficerowie i kaprale wypędzali żołnierzy z domów, rozsypywali w tyralierę, biegnąc na ich czele k...


Wrzesień 1939 roku w oczach mieszkańca wsi Patoki

Zamieszczone przez: Fred, 14 lat temu

W 1939 roku miałem to samo gospodarstwo, w którym zamieszkuję obecnie. Żołnierze polscy przyszli do Patok któregoś września 1939 r. rano i przeprawiali się przez Bzurę w pobliżu drewnianego mostu znajdującego się blisko Rawki. Bzura na wprost mojego gospodarstwa była szeroka i głęboka. Wzdłuż wschodniego brzegu Rawki biegła grobla, kierując wodę na młyn Wiśniewskiego. Druga grobla była pod samym młynem, napędzając wodę na turbinę. Woda na Bzurze była utrzymywana wysoko, aby z góry spadała na tur...


Ze wspomnień o szlaku bojowym 7 kompanii 37 pułku piechoty

Zamieszczone przez: Fred, 14 lat temu

Wczoraj, tj. w dniu 29. VIII. 1975., byłem z Edwardem Kaźmierczakiem w Kutnie. Kaźmierczak chciał odwiedzić swojego szefa 7 kompanii. Nie widzieli się od 36 lat, tj. od października 1939 roku, kiedy to przebywali razem w obozie w Szczypiornie. Ze wspomnień, jakie snuli między sobą przy koniaku, zapamiętałem niektóre szczegóły z września 1939 roku. W Żninie 7 kompania kwaterowała w gimnazjum obok jeziora. W czasie pobytu pod Szubinem, żołnierze chodzili na zabawy do Władysławowa nad Notecią. M...